Jakoś tak ostatnio blog przepadł. Na rzecz fejsbuka oczywiście.
Nawet nie wiem, co tutaj napisać! Może o tym, że sąsiadka ostatnio się nie rucha i w domu jest dziwnie cicho? Może o tym, że druga sąsiadka ma mnie za meliniarza? A może o tym, że w końcu udało mi się upiec chleb „taki babciny”. Jeszcze tylko trzeba dopracować recepturę.

Jutro mam egzamin z czasopochłaniacza = zdrowie publiczne. Chyba już wiem, dlaczego piszę tę notkę :) szukam wymówki od nauki :)

Muzyka na dziś: